Kołomijec Andrij
- Status
- Zwolniony/a
- Płeć
- Mężczyzna
- Zatrzymanie
- Zwolniony/a
Zatrzymanie: 15 maja 2015 roku 22-letni Andrij Kołomijec, pochodzący z obwodu kijowskiego i aktywista Euromajdanu, został zatrzymany w miejscowości Jantarne w rejonie Prochładnińskim, Kabardo-Bałkaria – pojechał tam do swojej przyszłej żony Galiny, którą poznał online w grze wideo „Czołgi”. Podczas przeszukania „znaleziono” 152 gramy „dzikiej konopi”, następnie zmuszono Andrija do otwarcia paczki własnymi rękami. „Zrozumiałem, że to koniec”, wspomina. W „Centrum E” (Wydziale Przeciwdziałania Ekstremizmowi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) w Nalczyku był przetrzymywany około doby i torturowany elektroprądem: przywiązywano go do krzesła, mocowano klamry na palcach rąk i nóg, przepuszczano prąd. „Podłączali przewody do palców nóg, rąk – i trzęsło dość długo”, opowiadał. Na pustych kartkach A4 wymuszono podpis. Gdy tylko go wypuszczono – ponownie zatrzymano i wsadzono do taksówki z...

Biografia
Zatrzymanie: 15 maja 2015 roku 22-letni Andrij Kołomijec, pochodzący z obwodu kijowskiego i aktywista Euromajdanu, został zatrzymany w miejscowości Jantarne w rejonie Prochładnińskim, Kabardo-Bałkaria – pojechał tam do swojej przyszłej żony Galiny, którą poznał online w grze wideo „Czołgi”. Podczas przeszukania „znaleziono” 152 gramy „dzikiej konopi”, następnie zmuszono Andrija do otwarcia paczki własnymi rękami. „Zrozumiałem, że to koniec”, wspomina. W „Centrum E” (Wydziale Przeciwdziałania Ekstremizmowi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) w Nalczyku był przetrzymywany około doby i torturowany elektroprądem: przywiązywano go do krzesła, mocowano klamry na palcach rąk i nóg, przepuszczano prąd. „Podłączali przewody do palców nóg, rąk – i trzęsło dość długo”, opowiadał. Na pustych kartkach A4 wymuszono podpis. Gdy tylko go wypuszczono – ponownie zatrzymano i wsadzono do taksówki z podrzuconymi narkotykami. Później do Kabardo-Bałkarii z Krymu przywieziono dwóch „berkutowców” – byłych funkcjonariuszy, którzy po aneksji przeszli na służbę do struktur okupacyjnych. Rozpoznali Andrija jako uczestnika ataków na nich podczas Majdanu, choć śledczy FSB sfotografował Andrija na iPhonie dwa tygodnie przed „rozpoznaniem”. W sierpniu 2015 roku Kołomijca przewieziono na okupowany Krym. Sprawę osobiście prowadziła ówczesna prokurator Krymu Natalia Pokłonska.
Wyrok: 10 czerwca 2016 roku kontrolowany przez Rosję Sąd Rejonowy w Kijowie w Symferopolu skazał Andrija Kołomijca na 10 lat pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze – za rzekome posiadanie narkotyków i usiłowanie zabójstwa dwóch „berkutowców” podczas Majdanu. Prokuratura Generalna Ukrainy obaliła oba oskarżenia. Odbywał karę w kolonii karnej nr 14 w Kraju Krasnodarskim, gdzie systematycznie trafiał do izolatki. „Zamykali mnie w 'dziurze' tylko dlatego, że jestem Kołomijec”, mówi. Po odbyciu kary 15 stycznia 2025 roku Andrij został natychmiast zatrzymany przy bramie kolonii i umieszczony w centrum deportacyjnym (CTU IG) w Kraju Krasnodarskim – z powodu przeterminowanego paszportu. W lipcu 2025 r. wysłano go na granicę Rosji z Gruzją, gdzie w piwnicy punktu kontrolnego „Wierchni Lars” przetrzymywano ponad 50 Ukraińców bez jedzenia, bez spacerów, z toaletą według harmonogramu. 7 lipca 2025 r. Andrij został deportowany do Gruzji, stamtąd – przez Mołdawię – wrócił na Ukrainę. Na granicy w obwodzie odeskim został zatrzymany przez TCK – przez Obuchowski TCK, który ogłosił go poszukiwanym w 2024 r. Po 8 godzinach, po interwencji obrońców praw człowieka, został zwolniony.
Andrij Wołodymyrowicz Kołomijec urodził się 20 października 1992 roku w Obuchowie, obwód kijowski. Aktywny uczestnik Euromajdanu – brał udział w protestach w parku Mariińskim w Kijowie 18 lutego 2014 roku. Rodzina: rodzice i młodszy brat Dmytro, który zginął w 2017 roku pod Ługańskiem w składzie 93. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej. Żona Galina pozostała w Rosji – przez 11 lat utrzymywali kontakt tylko telefonicznie. Pobrali się w listopadzie 2016 roku zdalnie, przez notariusza, dzień przed etapowaniem Andrija z Krymu. Świadectwo wydane przez władze okupacyjne, ważne tylko na terytorium Rosji. Galina nawet przeprowadziła się do Krasnodaru, aby być bliżej męża i dostarczać paczki. „Gdyby nie miał takiej żony, może bym tam nie przeżył”, mówi Andrij.
Warunki uwięzienia. Przez 10 lat w kolonii o zaostrzonym rygorze Andrija wielokrotnie wysyłano do izolatki – za spóźnienie na zdjęcie z pracy, brak identyfikatora, rzekome członkostwo w „UPA” (zakazanej w Rosji). Próbowano wszcząć sprawę za „dyskredytację Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej”. Kołomijec szył w strefie przemysłowej – aby móc ukryć telefon i dzwonić do rodziny. „Cały czas czekałem, że mnie wymienią. Wszyscy byli wymieniani, ja siedziałem”, opowiada. Wspierali go wolontariusze, których nie znał osobiście – pisali listy, przesyłali pieniądze. Olga Skrypnik, przewodnicząca KPG, określiła sprawę jako „sztucznie stworzoną”: jedynymi „dowodami” były czarno-białe zdjęcie „kupki popiołu” i „zeznanie” uzyskane pod torturami.
Po powrocie na Ukrainę odwiedził Majdan Niepodległości, gdzie szukał wśród setek portretów zdjęcia brata Dmytra. Obrończyni praw człowieka Olga Skrypnik określiła jego sprawę jako część kampanii propagandowej Pokłonskiej – zbudowanej na tym, aby „legitymizować w oczach zwykłych ludzi okupację Krymu”. Krymska Grupa Praw Człowieka oświadczyła, że sprawa jest sfabrykowana i motywowana politycznie.
Wykorzystano informacje z otwartych źródeł: Radio Swoboda (Krym.Realii), Ukrinform, ZMINA, Suspilne Krym, Krymska Grupa Praw Człowieka.
Zdjęcie: Suspilne Krym.
Data aktualizacji: 03.07.2026.